Mieszkańcy Skorochowa, Goświnowic, Głębinowa i częściowo Nysy, mają dość uciążliwego zapachu unoszącego się w trakcie produkcji etanolu po całej, turystycznej okolicy. Boją się, że po rozbudowie zakładu w Goświnowicach będzie jeszcze gorzej. Tymczasem inwestorzy zapewniają, że działają zgodnie z prawem i stawiają na innowacyjność – zmieni się jedynie sposób i wielkość produkcji, ale rozbudowa nie wpłynie ani na ludzi ani na środowisko. Ostateczna decyzja o przyszłości zakładu i losie mieszkańców zależy od burmistrza Nysy.